Inglot Freedom System pojedynczy cień 330

Dzisiejszą notkę poświęcę pojedynczemu cieniowi z serii freedom system firmy Inglot. Posiadam taki w odcieniu 330, jest matowy w kolorze skóry (na takim mi zależało, chciałam jak najbardziej neutralny).

Jak wiadomo Inglot jest polską firmą, która niejednokrotnie bywa porównywana do MAC’a. Dlatego postanowiłam wypróbować cienie i zakupiłam wkład do paletki.

Pojemność: 2,5 g

Cena: 12 zł

Opis producenta:

„ Cienie do powiek w systemie Freedom, układane w palety cieni na życzenie klienta, dostępne jakw postaci kółek, paluszków czy ogromnych kwadratów, układane wedle życzenia. Dostępne palety 3, 4, 5, 8, 16, 30.
Cienie można wyjmować, przekładać, komponować samodzielnie w domu. 
mają mocny pigment i kremowa konsystencja, do dyspozycji jest też duży wybór kolorów.

NIE ZAWIERA PARABENÓW

NIE TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH”

Jeśli chodzi o wkłady w formie kółek, zostają one powoli wycofywane z asortymentu, dlatego w poszczególnych salonach możemy ich już nie znaleźć.

Skład:

 Zalety produktu:

+ łatwe w aplikacji

+ wydajne

+ bez bazy trzyma się pół dnia, później troszkę się rolują (mam lekko tłuste powieki, inne cienie znikały u mnie po ok 3 godzinach)

+ natomiast z bazą trzyma się w stanie niezmienionym cały dzień (mimo tłustości powiek)

+ super pigmentacja

+ nie osypuje się

+ cena

+ dostępność

+ ogromny wybór kolorów, odcieni, wykończeń

+ możliwość skomponowania własnej paletki

+ nie testowany na zwierzętach

Minusów wyjątkowo brak :)

Szczerze mówiąc zakochałam się w tym cieniu, jest idealny do codziennego makijażu i jeśli mi się skończy, od razu pobiegnę po drugi. Do tego przy większym napływie gotówki (albo przy okazji zakupów :)) kupię jeszcze kilka kolorów. Serdecznie polecam każdemu wypróbowanie tych cieni, są świetne, trwałe i tanie! :)