Zakupy / Haul zakupowy grudzień 2013 – styczeń 2014

Witam w Nowym Roku!

Po pierwsze chciałabym przeprosić za tak długą nieobecność, miałam sporo rzeczy do zrobienia i chciałam spędzić czas z najbliższymi bez komputera ;)

Na wyprzedażach od końca grudnia poczyniłam drobne zakupy, którymi chciałam się z Wami podzielić.

Na wyprzedaży poświątecznej w Super Pharmie kupiłam:

~ płyn do demakijażu oczu Garniera, zapłaciłam 10,49 zł( cena regularna to ok 13 zł)

~ odżywkę do włosów Dove Damage Solutions split ends therapy, zapłaciłam 6,99 zł (cena regularna to ok 12 zł)

~ lakier do paznokci Essie w kolorze „clambake” , zapłaciłam 20,99 zł (cena regularna to ok 35 zł)

Również w Super Pharmie na tej samej wyprzedaży kupiłam:

~ kredkę do oczu Max Factor w odcieniu 090 Natural Glaze, zapłaciłam 16,79 zł (cena regularna to ok 28 zł)

~ sztuczne rzęsy Essie, zapłaciłam 6,99 zł ( cena regularna to ok 11 zł)

Wstąpiłam również do MAC’a, gdzie co prawda nie było wyprzedaży, jednak kupiłam korektor pro longwear concealer w odcieniu NC 25. Zapłaciłam za niego 74 zł (regularna cena).

Przed świętami zamówiłam na allegro sztuczne rzęsy MAC’a, chociaż średnio wierzę w ich autentyczność. Jednak razem z przesyłką zapłaciłam za nie 15 zł, dlatego się skusiłam.

Kupiłam zamszowe botki na obcasie w Bershce, nie wiem, czy jest to nowa kolekcja, ale nie były przecenione. Zapłaciłam za nie 149 zł.

W Stradivariusie kupiłam T-shirt z nadrukiem, był przeceniony z 39,99 zł na 29,99 zł. Kupiłam rozmiar S, chciałam kupić jeszcze inne wzory, ale zostały wcześniej sprzedane.

Na koniec kupiłam w Croppie zwykłą bokserkę w rozmiarze M, była przeceniona z 19,99 zł na 9,99 zł.

To na razie wszystkie moje zakupy, chociaż nie ukrywam, że mam jeszcze zamiar przejść się na zakupy zanim się skończą wyprzedaże ;)

A Wy byłyście na poświątecznych zakupach? Jeśli tak, to bardzo jestem ciekawa co upolowałyście.

Buziaki! :*

Perfumy Lacoste Eau de Lacoste dla kobiet

Dzisiejsza notatka będzie poświęcona perfumom Lacoste „Eau de Lacoste” dla kobiet.

Dostałam dwie takie próbki po 6 ml każda jeszcze na początku roku. Zamówiłam je ze strony producenta:


http://www.lacoste.com/

Używałam ich dosyć długo, dlatego chciałam Wam je teraz troszkę przybliżyć.

Pojemność (pełnowymiarowego produktu): 30 – 90 ml

Cena: 200 – 320 zł (w zależności od wybranej pojemności i miejsca zakupu)

Opis producenta:

„ `Eau de Lacoste` to nowe damskie perfumy – odpowiednik męskiej kolekcji zapachów `L.12.12`. 
Bogaty aromat białych kwiatów w kompozycji przywodzi na myśl zapach białej, bawełnianej koszuli. 
Inspiracją dla projektu butelki był kształt piłki tenisowej.
Flakon wyraża prostotę i uniwersalność, będące wartościami marki Lacoste.

Nuty zapachowe:
nuty głowy: ananas, mandarynka, bergamotka
nuty serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, kwiat ananasa
nuty bazy: drzewo sandałowe, wanilia, wetyweria, balsam peruwiański „

Zalety:

+ pachnie przepięknie, delikatnie i subtelnie

+ bardzo kobiecy zapach

+ długo się utrzymuje

+ bardzo wydajne

+ piękne, eleganckie opakowanie

+ idealne na prezent ( jeśli ktoś dysponuje większym budżetem) 

+ świetne na dzień

+ dostępne w wielu perfumeriach, drogeriach oraz sklepach internetowych

Minusy:

- cena dosyć wysoka

- na pewno nie jest to uniwersalny zapach, nie spodoba się wszystkim kobietom, dlatego przed zakupem lepiej go powąchać

- mimo, iż zapach jest śliczny, nie jest to coś nadzwyczajnego

- zapach nie sprawdzi się na wieczornych wyjściach

Śliczny, bardzo kobiecy i subtelny zapach, jednak nie kupiłabym pełnowymiarowego produktu, szczególnie za tak wysoką cenę. Świetny na prezent dla osób, które wolą delikatne kwiatowe zapachy ;)

Podkład Paese Matt & Cover 201 ciepły beż

Zajmiemy się teraz podkładem Paese Matt & Cover. Marka Paese to ta sama firma, która wcześniej nazywała się Euphora.

Podkład dostałam od mamy, ponieważ kupiła go kiedyś na wyprzedaży, jednak stwierdziła, że go nie zużyje. Używałam produkt przez trzy miesiące, żeby dobrze go przetestować.

Posiadam kolor 201 ( ciepły beż), który jest najjaśniejszym z dostępnych odcieni, jednak jak widać na zdjęciu poniżej wcale jasny nie jest.

Pojemność: 30 ml

Cena: ok 30 zł

Opis producenta:

„ Podkład matująco– kryjący opracowany specjalnie dla cery tłustej i mieszanej. Ultralekka konsystencja podkładu, oparta na lotnych olejkach silikonowych pozwala skórze oddychać przez cały dzień, dzięki czemu nie dopuszcza do powstawania zaskórników. Nowatorska formuła SEBUM CONTROL równoważy strefy tłuste i suche, a aktywne mikrogąbeczki rozpraszają warstwę tłuszczu na skórze, pozostawiając ją naturalnie matową. W efekcie cera jest nieskazitelnie gładka, a wszystkie niedoskonałości perfekcyjnie zakamuflowane.
Dostępny w 4 odcieniach:
- 201 – ciepły beż,
- 202 – naturalny,
- 203 – złoty beż,
- 204 – opalony.”

Skład:

Aqua, Cyclopentasiloxane, Nylon-12, Cyclomethicone, Glycerin, PEG-12 Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Polybutene, Aluminium Starch Octenylsuccinate, PEG-12 Dimethicone Crosspolymer, Sodium Chloride, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Panthenol, Retinyl Palmitate, Ascorbyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Parfum, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Alphaisomethyl Ionone, Cinnamal, Coumarin, Geraniol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, +/- [CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891].

Zalety produktu:

+ produkt polski!

+ cena bardzo atrakcyjna, często można go dostać na promocjach

+ ładnie pachnie

+ bardzo wydajny

+ posiada higieniczną pompkę, opakowanie jest solidne i trwałe

+ dosyć długo utrzymuje się na twarzy

+ ma przyzwoite (średnie) krycie

+ wygląda bardzo naturalnie

+ nie zapycha, nie ściąga, nie uczula

+ łatwo się z nim pracuje

 Minusy:

- słabo matowi

- brudzi ubrania

- słaba dostępność

- ciemnieje na twarzy

- mały wybór kolorów, odcień 201 jest bardzo ciemny (patrząc na to, że jest najjaśniejszy)

- strasznie się świeci (jak tłusty krem)

Nie jest to mój ulubieniec, jednak myślę, że niektórym przypadnie do gustu. Cena nie jest zbyt wysoka, wygląda bardzo naturalnie i bardzo łatwo można z nim pracować. Należy tylko dobrze dobrać kolor i pamiętać, że jeszcze trochę zrobi się ciemniejszy.

Oriflame Sweden Optimals Skin Energy Night Cream

Dzisiaj przybliżę Wam trochę jeden z fajniejszych moim zdaniem kremów do twarzy na noc. Jest to krem Oriflame Optimals Skin Energy z witaminą C.

Kupiłam go około 3 miesiące temu, ponieważ szukałam jakiegoś kremu na noc.

Pojemność: 50 ml

Cena: ok 40 zł

Opis producenta:

„ Nawilżający krem na noc z minerałami głęboko nawilża i przywraca skórze energię. Budzi ją do życia i sprawia, że wygląda świeżo i promiennie. Zawiera również witaminę C o właściwościach zmiękczająco-ochronnych.”

Skład:

Aqua, Glycerin, Hydrogenated Polyisobutene, Cyclopentasiloxane, Butylene Glycol, Dimethicone, Octyldodecanol, Cetearyl Ethylhexanoate, Polyacrylate-13, Cyclohexasiloxane, Sorbitan Stearate, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Nylon-12, Polyisobutene, Oryza Sativa Cera, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylyl Glycol, Tocopheryl Acetate, Lactic Acid, Parfum, Imidazolidinyl Urea, Isopropyl Myristate, Methylparaben, Propylparaben, Mica, Polysorbate 20, Sorbitan Isostearate, Disodium Edta, Phenoxyethanol, Laminaria Digitata, Biosaccharide Gum-1, Ascorbyl Methylsilanol Pectinate, Sodium Methylparaben, Sodium Metabisulfite, Sodium Sulfite, CI 77891, CI 15510, CI 19140.

Zalety produktu:

+ pięknie i orzeźwiająco pachnie

+ wchłania się bardzo szybko

+ gęsty w konsystencji, nie jest jednak tłusty i ładnie się rozprowadza

+ nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza, nie powoduje reakcji alergicznych

+ nie zapycha

+ ładnie nawilża

+ orzeźwia naszą cerę

+ bardzo wydajny

+ często występuje na promocjach

+ nadaje się również na dzień i pod makijaż

+ ładne, szklane opakowanie

Minusy:

- strasznie się świeci

- na pewno nie zawiera witaminy C (która szybko się rozkłada, szczególnie w kontakcie ze światłem)

- opakowanie mało higieniczne (trzeba grzebać w środku paluchem lub szpatułką)

Tak jak nie lubię kremu pod oczy z tej serii, tak bardzo uwielbiam wyżej wspomniany krem na noc! Świetnie nawilża skórę, nadaje jej zdrowy wygląd, nie robi krzywdy i jest bardzo wydajny. Do tego pięknie pachnie cytrusami, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić każdemu ;)

Zakupy z promocji w Rossmannie -40% na kolorówkę (haul)

Dzisiejsza notka będzie pewnego rodzaju haulem z Rossmanna jeszcze z promocji -40% na całą kolorówkę, która była pod koniec listopada.

Niestety z racji braku czasu nie mogłam się z Wami podzielić wcześniej moimi zakupami :(

Nie kupowałam dużo, wzięłam w większości produkty, których nigdy nie miałam i chciałam je przetestować.

Jak widać na zdjęciu poniżej do twarzy wzięłam:

- Podkład Rimmel Match Perfection (2 sztuki) w kolorze 200 Soft Beige, w promocji zapłaciłam za niego 22,79 zł (cena regularna to ok 34 zł)

- Podkład Rimmel Stay Matte w kolorze 200 Soft Beige, w promocji kosztował 13,19 zł (cena regularna to ok 21 zł)

- Podkład L’Oreal Paris True Match w kolorze 3 W, w promocji kosztował 33,39 zł (cena regularna to ok 55 zł)

- Puder brązujący Bourjois Paris ( tzw. Czekoladka) w kolorze 52, w promocji kosztował 37,19 zł (cena regularna to ok 62 zł)

Do oczu wzięłam tylko trzy tusze (wszystkie czarne) :

- Maybelline Big Eyes, cena w promocji to 20,39 zł ( cena regularna to ok 35 zł)

- Max Factor 2000 Calorie, cena w promocji to 17,99 zł ( cena regularna to ok 30 zł)

- Rimmel Lash Accelerator Endless, cena w promocji to 17,99 (cena regularna to ok 30 zł)

Z ciekawości „spróbowałam” już kilku produktów, za jakiś czas możecie spodziewać się ich recenzji.

A Wy skorzystałyście z tej promocji?Jeśli tak, jestem niezmiernie ciekawa co kupiłyście ;)

Zastanawiam się też, czy w przyszłości po większych zakupach robić takie haule. Będę wdzięczna za każdą sugestię w komentarzach.

Buziaki! :*

Puder Ben Nye Banana

Dzisiejsza notatka poświęcona będzie pudrowi do twarzy firmy Ben Nye.

Przed zakupem pełnego opakowania zamówiłam sobie odsypki na allegro, po ich zużyciu zamówiłam widoczne na zdjęciu opakowanie. Posiadam odcień „banana”, jednak dostępnych jest jeszcze kilka innych.

Pojemność: 42 g / 81 g

Cena: ok 45 zł / ok 80 zł

Opis producenta:

„ Luxury Powder to profesjonalne, ultra lekkie, pół transparentne pudry do wizażu amerykańskiej firmy Ben Nye. Dzięki nim uzyskujemy super matowy efekt i subtelne wykończenie makijażu. Często porównywane z pudrami francuskimi z powodu jedwabiście delikatnej struktury.
Dostępny w czterech odcieniach: Banana, Cameo, Buff i Beige Suede. „

Skład:

Talc, Rice Starch, Zinc Stearate, Iron Oxide, Diazolidinyl Urea, Methyl Paraben, Propyl Paraben, Fragrance.

Zalety produktu:

+ ładnie matowi cerę

+ dobrze utrwala makijaż

+ daje naturalne wykończenie ( lekko satynowe)

+ nie tworzy maski na twarzy

+ bardzo wydajny

+ bardzo drobno zmielony

+ nie zatyka porów

+ odcień dopasowuje się do koloru skóry

+ nie podkreśla suchych skórek

+ nie posiada zapachu

+ cena niska w porównaniu do gramatury

+ zanim kupimy całe opakowanie można kupić odsypki i spróbować produkt

Minusy:

- można zakupić tylko przez internet

- nie kryje

- nie wytrzymuje zbyt długo, gdy skóra wydziela sporo sebum

- ciężko korzystać z produktu wprost z opakowania

- dosyć mocno się pyli

Fajny puder, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie każdemu podpasuje. Moim zdaniem godny inwestycji, jednak przed zakupem najlepiej go wypróbować ;)

L’biotica regenerujący krem do rzęs

Tematem dzisiejszej notatki jest regenerujący krem do rzęs firmy L’biotica.

Kupiłam go rok temu, ponieważ moje rzęsy po zabiegu przedłużania i zagęszczania metodą 1:1 były w naprawdę opłakanym stanie. Kupiłam go w sklepie zielarskim, stosowałam codziennie wieczorem przez miesiąc i bardzo mi pomógł. Czasami nakładam go na rzęsy, jednak nie jest mi to już aż tak potrzebne.

Produkt stosowałam na czyste rzęsy, wyciskałam na palec niewielką ilość kremu i wcierałam w linię rzęs zaraz przy powiece (oczywiście ze strony zewnętrznej czyli od góry). Przy aplikacji należy uważać, żeby produkt nie dostał się do oczu.

Pojemność: 10 ml

Cena: ok 13 zł

Opis producenta:

„Rzęsy, tak samo jak włosy i paznokcie, narażone są na działanie szkodliwych czynników, które powodują, iż stają się one słabe i kruche. Krem do regenerujący do rzęs został opracowany, aby je odżywiać i odnawiać oraz przywracać ich naturalne piękno. Jest to jedyny na polskim rynku kosmetycznym krem do rzęs oparty na naturalnych składnikach, który sprzyja wzrostowi rzęs. Może być on stosowany bez ograniczeń, także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy, nie drażni nawet bardzo wrażliwych oczu. Jego kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu. Widoczne efekty uzyskuje się już po 30 dniach stosowania.”

Skład:

Petrolatum, Oleum Ricinic, Virginale Oil, Paraffinum Liquidum, Olea Europaea, Serenoa Repens, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Buxus Chinensis (jojoba Oil) Polyglyceryl, Pantenol.

Zalety produktu:

+ pierwsze efekty zauważalne już po tygodniu stosowania, po miesiącu moje rzęsy zmieniły się nie do poznania (stały się dłuższe, grubsze i nabrały połysku)

+ dodatkowo wzmacnia rzęsy, dlatego rzadziej wypadają

+ przyspiesza wzrost nowych rzęs

+ dostępny w aptekach, sklepach zielarskich, niektórych drogeriach (np. Hebe)

+ atrakcyjna cena

+ bardzo przyjemny skład

+ nie skleja rzęs

+ resztki bez problemu schodzą przy porannym myciu twarzy

+ nie wpływa na utrzymywanie się tuszu na rzęsach

+ bardzo wydajny

+ produkt nadaje się również do brwi

Minusy:

- mało higieniczne opakowanie (trzeba najpierw wycisnąć produkt na palec, a dopiero po tym przenieść go na rzęsy)

- nie jest to typowy krem, raczej tłusta maść, która zostawia nieprzyjemne wrażenie, gdy dostanie się na powieki (pozostawia tłusty film)

- jeśli produkt dostanie nam się do oczu może wystąpić łzawienie oraz podrażnienie oczu

Podsumowując, przy REGULARNYM i umiejętnym stosowaniu (tak aby produkt nie dostał się do oka) daje na prawdę widoczne efekty. Krem jest tani, łatwo dostępny dlatego polecam wypróbować przed zakupem droższych odżywek do rzęs ;)

J. S. Douglas Söhne Żel pod prysznic Lavendel and Thymian

Dzisiejsza notatka będzie dotyczyła drugiego produktu z Douglasa, który wygrałam to przetestowania na ich facebooku ( 
https://www.facebook.com/PerfumerieDouglasPolska?fref=ts
 ).

Paczka przyszła do mnie niecały miesiąc temu, testowałam produkty codziennie, do testu przyłączyła się również moja mama.

Wspomniany wcześniej produkt to żel pod prysznic J. S. Douglas Söhne o zapachu lawendy i tymianku.

O J. S. Douglas Söhne:

„J.S.Douglas Söhne to marka, której korzenie sięgają 1821 roku. Wtedy właśnie John Sharp Douglas założył w Hamburgu swoją pierwszą fabrykę mydła, która szybko stała się liderem rynku. J.S.Douglas Söhne – nowa linia, powołana do życia w 2010 roku, jest kontynuacją tamtego sukcesu. Łączy w sobie tradycję i nowoczesność. Jest kombinacją sprawdzonych receptur, opartych na naturalnych składnikach i pielęgnacji na miarę
dzisiejszych czasów. Całość została zamknięta w niepowtarzalnych opakowaniach w stylu retro.”

Pojemność: 250 ml

Cena: 39 zł

Dostępny: tylko w perfumeriach Douglas (oraz w sklepie internetowym)

Skład:

Zalety produktu:

+ proste, solidne, ale bardzo ładne opakowanie

+ precyzyjny oraz higieniczny dozownik, za pomocą którego można bez problemu wydobyć pożądaną ilość produktu

+ odpowiednia konsystencja, płynna, ale nie zbyt wodnista, dzięki czemu łatwo się rozprowadza na skórze, ale się nie marnuje

+ bardzo wydajny

+ zapach bardzo kojący ( chociaż bardziej spodobał się mojej mamie)

+ śliczne opakowanie, przez co kosmetyk idealnie nadaje się na prezent

+ zapach dosyć długo utrzymuje się na skórze, jednak nie jest duszący

+  nie wysusza skóry

+ nie podrażnia, nie wywołuje reakcji alergicznych

+ całkiem fajny skład

Minusy:

- dosyć wysoka cena

- niestety w składzie na drugim miejscu jest SLS

- dostępność

- zapach jest dosyć specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu

Jak już wcześniej wspominałam dostępne są inne wersje zapachowe ( m. in. aloes i opuncja figowa, melisa lekarska i imbir).

Podsumowując, zarówno balsam jak i żel pod prysznic bardzo przypadły mi do gustu. Żel jest bardzo wydajny, o dosyć specyficznym zapachu, dobrze myje i nie wysusza skóry. Z racji uroczego opakowania jest super pomysłem na prezent. Cena dosyć wysoka, ale warto czasem sobie pozwolić na odrobinę luksusu ;)

Bardzo dziękuję marce Douglas, za możliwość przetestowania produktów.

Chciałam tylko zaznaczyć, że mimo iż dostałam produkty za darmo moja opinia jest szczera. Nikt nie wymagał ode mnie pozytywnej recenzji.

J. S. Douglas Sohne Body Lotion Lavendel and Thymian

Dzisiejsza notatka będzie dotyczyła jednego z dwóch produktów z Douglasa, które wygrałam to przetestowania na ich facebooku ( 
https://www.facebook.com/PerfumerieDouglasPolska?fref=ts
 ).

Paczka przyszła do mnie dwa tygodnie temu, testowałam produkty codziennie, do testu przyłączyła się również moja mama.

Dzisiaj przybliżę Wam body lotion J. S. Douglas Söhne o zapachu lawendy i tymianku.

O J. S. Douglas Söhne:

„J.S.Douglas Söhne to marka, której korzenie sięgają 1821 roku. Wtedy właśnie John Sharp Douglas założył w Hamburgu swoją pierwszą fabrykę mydła, która szybko stała się liderem rynku. J.S.Douglas Söhne – nowa linia, powołana do życia w 2010 roku, jest kontynuacją tamtego sukcesu. Łączy w sobie tradycję i nowoczesność. Jest kombinacją sprawdzonych receptur, opartych na naturalnych składnikach i pielęgnacji na miarę
dzisiejszych czasów. Całość została zamknięta w niepowtarzalnych opakowaniach w stylu retro.”

Pojemność: 250 ml

Cena: 39 zł

Dostępny: tylko w perfumeriach Douglas (oraz w sklepie internetowym)

Skład:

Zalety produktu:

+ proste, solidne, ale bardzo ładne opakowanie

+ pompka, która świetnie dozuje produkt, a zarazem sprawia, że korzystanie z produktu jest bardzo higieniczne

+ bardzo przyjemna, dosyć rzadka konsystencja, przez co balsam świetnie się wchłania i łatwo rozprowadza

+ zapach długo utrzymuje się na skórze

+ nie pozostawia tłustej warstwy na skórze

+ dobrze nawilża ciało, efekt nawilżenia jest długotrwały

+ jest wydajny

+ zawiera w składzie glicerynę

+ nie zapycha

+ nie uczula

+ ma bardzo ciekawy zapach, który bardzo przypadł do gustu mojej mamie (ja wolę bardziej energetyczne zapachy, chociaż ten jest bardzo relaksujący)

+  balsam daje uczucie chwilowego ochłodzenia

Minusy produktu:

- cena, ponieważ do najtańszych nie należy

- dostępność

- zawiera w składzie płynną parafinę

- zapach jest dosyć specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu

Widziałam na stronie, że dostępne są też inne warianty zapachowe takiego balsamu ( m. in. aloes i opuncja figowa, melisa lekarska i imbir).

Podsumowując, bardzo przyjemny balsam do ciała o lekkiej konsystencji i oryginalnym zapachu. Porządne, higieniczne opakowanie, do tego ładne, dlatego taki balsam jest dobrym pomysłem na prezent. Cena dosyć duża, nie jest jednak nie do przyjęcia, ponieważ produkt świetnie się sprawdza ;)

Bardzo dziękuję marce Douglas, za możliwość przetestowania produktów.

Chciałam tylko zaznaczyć, że mimo iż dostałam produkty za darmo moja opinia jest szczera. Nikt nie wymagał ode mnie pozytywnej recenzji.

Marion ultralekka odżywka z olejkiem arganowym 7 efektów

Dzisiaj zajmiemy się włosami. Przedstawię Wam produkt firmy Marion.

Jest to ultralekka odzywka do włosów z olejkiem arganowym z serii 7 efektów.

Kupiłam ją jakoś w maju, naczytałam się wiele pozytywnych recenzji na jej temat i gdy przypadkowo zobaczyłam ją na wystawie, postanowiłam, że muszę ją kupić.

Aplikuję ją na mokre włosy, na „końcówki” od ucha w dół, następnie rozczesuję i suszę jak zwykle.

Pojemność: 120 ml

Cena: ok 10 zł

Opis producenta:

„Nowa linia produktów stworzona do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie polecana do włosów suchych i zniszczonych. Wyjątkowe formuły produktów oparte zostały na bazie olejku arganowego, zwanego `marokańskim złotem`, który pomaga zapewnić włosom 7 efektów:

- przywraca piękny połysk,

- regeneruje włosy od wewnątrz i wygładza,

- ułatwia rozczesywanie i układanie,

- wzmacnia i nawilża,

- nadaje miękkość i elastyczność,

- chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych,

- zapobiega puszeniu się włosów.

Ultralekka odżywka z olejkiem arganowym- Specjalnie opracowana dwufazowa
formuła działa zarówno na zewnętrzną warstwę włosów, jaki i pomaga regenerować włosy od wewnątrz. Niezwykle lekka konsystencja, która natychmiast wnika we włókno włosa, gwarantuje świeżość, sprężystość i lekkość włosów, bez ich obciążania.”
 
 Skład:
Aqua, Cyclopentasiloxane, Cetrimonium Chloride, Polyquaternium-70 (and) Dipropylene Glycol, Propylene Glycol, Coceth-7 (and) PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether (and) PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Phenyltrimethicone, Parfum, Sodium Sulfate, Phenoxyethanol (and) Ethylexylglycerin, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Benzyl Cinnamate, CI16255, CI 19140, CI 15985, Citric Acid, Triethanolamine.
 
Zalety produktu:
+ bardzo wydajna, wystarczą dwa, może 3 psiknięcia
+ ma piękny zapach, nie jest on jednak zbyt nachalny
+ zabezpiecza moje końcówki przed rozdwajaniem
+ nie obciąża włosów
+ nadaje delikatny i zdrowy połysk włosom
+ cena dosyć niewielka
+ dozownik świetnie rozpyla produkt w postaci mgiełki
+ włosy są troszkę bardziej miękkie
+ włosy nie puszą się po użyciu, nie elektryzują
+ pomaga w rozczesywaniu włosów
+ Marion to przecież polska firma ;)
 
Wady:
- mimo, iż powinien być wszędzie tam, gdzie kosmetyki Mariona bardzo ciężko mi znowu znaleźć ten produkt
- nie zauważyłam żadnej regeneracji włosów
- ciężko stwierdzić czy chroni przed szkodliwym działaniem środowiska, chociaż wydaje mi się, że tak nie jest.
 
Tania, wydajna, lekka odżywka bez spłukiwania, pięknie pachnie, nie odciąża i nie przetłuszcza, nadaje zdrowy blask, poprawia wygląd końcówek i do tego jest polskiej firmy. Jak za niecałe 10 zł czego można chcieć więcej ;) Polecam!